Miks gościnny – Uzbekistan

Dawno nie było już żadnego miksu zdjęć z podróży. A właśnie jest okazja. Dostałem bowiem świetny materiał od użytkowniczki Martencji. Materiał został zebrany w Uzbekistanie – kraju, o którym pewnie można by niejedno ciekawego napisać, ale to już zostawiam samej Martencji, może coś od siebie doda w komentarzach. Na przykład co to są te wszystkie budowle w tle. Tymczasem przejdźmy do zdjęć.

Z tego co widać, Uzbecy kochają wozy Chevroleta. Najlepiej białe i najlepiej w sedanie, chociaż zależnie od zasobności portfela hatchbackiem albo SUVem też nie pogardzą. Oczywiście nie chodzi o tego amerykańskiego Chevroleta od malibu i impali, tylko swojskie, znanego i u nas koreańskiego matizy, nexie i sparki. Choć czasami w niewidzianych u nas, liftingowanych wersjach. Sami zobaczcie.

Tu wyjątkowo więcej kolorów.

Żółty chevrolet to taksówka. Logiczne. Jak w Nowym Jorku.

Zwróćcie uwagę na krój liter na tablicach rejestracyjnych. Ciekawe, czy się dogadali z Niemcami, czy po prostu ściągneli plik z czcionką z Chomika.

Drugą poważaną w Uzbekistanie grupą aut są pozostałości po radzieckiej motoryzacji. Z prostego powodu – bo nie klękają na robocie. Prosta konstrukcja plus łaskawy klimat pozwalają ładom i wołgom jeździć latami.

Miksokreta też by pociągnęła.

Meble na zamówienie. Czymś trzeba je dowieźć.

Dostawa w drodze.

Moskwicz z Iżewska.

Serwis RTV.

Gruzowik.

Na starość przycupnęła w cieniu.

Wersja na wypasie.

Ciekawe co stoi wyżej na drabince prestiżu – wołga z dużym grillem, czy coś takiego:

Auto na gaz – tam jak widać też popularne.

Jeśli chodzi o samochody użytkowe, to królują oczywiście, tak jak na całym świecie, japońskie cab-over vany albo ich klony.

Zdarzają się też chińskie dongfengi czy inne z miliona rodzajów aut budowanych na to samo kopyto w Chinach.

No i nie można zapominać o najbardziej tradycyjnym narzędziu transportu, czyli poczciwym wózku ciągniętym przez osła.

A na koniec taka fotka. GS. Dobre sobie. GS to jest citroen. Ci Niemcy nawet nazwy nie potrafią samodzielnie wymyślić.

10 thoughts on “Miks gościnny – Uzbekistan

  1. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że wszystkie te samochody są niemal bez wyjątku bardzo czyste – co zasługuje na szczególne uznanie biorąc pod uwagę unoszący się wciąż w powietrzu pustynny pył. Also, autobusy na gaz w Bucharze i Samarkandzie wożą na dachach wielkie butle z gazem.

    A kraj rzeczywiście niezwykle ciekawy.

    M.

  2. Dobra, to przybliżam – uwaga, długie będzie.

    Zdjęcie 1: ulice Taszkentu. Taszkent architektonicznie zbyt ciekawy nie jest, ponieważ większość miasta uległa zniszczeniu w czasie wielkiego trzęsienia ziemi w 1966, po którym został odbudowany w stylu socrealistycznym. Co ciekawe, mimo ogromnej skali destrukcji, w trzęsieniu zginęły tylko 4 osoby, ponieważ miało miejsce nad ranem, kiedy większość mieszkańców miasta jeszcze spała, a Uzbecy mieli zwyczaj sypiać na zewnątrz.

    Zdjęcie 2: dom wczasowy nad jeziorem Czarwak, w górach Tien-Szanu.

    Zdjęcie 3: reprezentacyjne aleje Samarkandy: trzypasmowe, odpucowane, ozdobione świetlnymi dekoracjami w narodowych barwach – i prawie puste.

    Zdjęcie 4: Buchara. Jako miasto kupieckie na Jedwabnym Szlaku, Buchara została wyposażona w kryte kopulastami dachami targowiska chroniące przed pustynnym upałem i pyłem (kiedy tam byliśmy, były 44 stopnie). Dziś można na nich kupić dywany, haftowane obrusy i szale, rękodzieło, ręcznie malowane miniatury i inne pamiątki. W tle widoczny minaret Kalon, który podobno tak zachwycił Dżyngis-chana, że postanowił go oszczędzić, mimo zniszczenia reszty miasta.

    Zdjęcie 5: mury miejskie Buchary, a raczej to, co z nich zostało.

    Zdjęcie 6: wejście na stare miasto Buchary, z kopułą meczetu Kalon w tle.

    Zdjęcie 7: karawanseraj na drodze z Buchary do Samarkandy.

    Zdjęcie 8: brama do cytadeli Ark, siedziby emira Buchary.

    Zdjęcie 9: wykopaliska Buchary.

    Zdjęcia 10 & 11: domy przed bramą do letniego pałacu emira Buchary.

    Zdjęcia 12 & 13: Taszkent.

    Zdjęcie 14: Registan w Samarkandzie, a konkretnie medresa Tillja Kari.

    Zdjęcie 15: okolice meczetu Czor Bakr w Bucharze.

    Zdjęcie 16: blokowiska Taszkentu, ozdobione ?orientalnymi? wstawkami.

    Zdjęcie 17: między cytadelą a starym miastem w Bucharze.

    Zdjęcie 18: Taszkent.

    Zdjęcie 19: Samarkanda.

    Zdjęcie 20: nie pamiętam, chyba Buchara??

    Zdjęcie 21 & 22: mury miejskie Chiwy. Stare miasto Chiwy otoczone murami przypominającymi nieco zamki z piasku, jest w zasadzie miastem-skansenem, wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wypełnione domami z suszonej cegły i błękitno-turkusowymi pałacami, chyba najbardziej ze wszystkich odwiedzonych przez nas miast sprawia wrażenie wyjętego wprost z Baśni 1001 nocy.

    Zdjęcie 23: Registan w Samarkandzie, medresa Uług Bega i medresa Szir Dar. W życiu podróżnika bywa często tak, że się naczyta zachwytów nad różnymi miejscami, a jak już do nich dotrze, okazuje się, że rzeczywistość nie dorasta do oczekiwań. Ale czasem, rzadko, zdarza się i tak, że je przerasta. Jak dotąd coś takiego zdarzyło mi się chyba dwa razy – jednym z tych miejsc był samarkandzki Registan.

    Zdjęcie 24: przystanek przy polach bawełny.

    Zdjęcie 25: Chiwa, stare miasto.

    Więcej zdjęć tu: https://picasaweb.google.com/100528444849366858213/Uzbekistan#

    M.

  3. Bardzo ciekawy wpis, nie miałem pojęcia, że Uzbekistan posiada tak piękne i okazałe budowle. Tam tak faktycznie jest, że po ulicach jeżdżą nagminnie przeładowane auta osobowe z ładunkiem jak na dostawczaka? 🙂

    • Nagminnie to nie… Próbka na zdjęciach nie jest reprezentatywna:)

      A co do budowli – dzisiejszy Uzbekistan to samo centrum Jedwabnego Szlaku, tamtejsze miasta przeżywały swoje okresy świetności w czasach, gdy większość Europy dopiero się uczyła zakładać miasta:)

      M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *