Autonostalgia 2015

Przyszło na dobre lato, za oknem leniwie snują się wczasowicze, załoga cubino.pl przebywa na wywczasach i leniwie popija piwko, a po głowie snują się pomysły na nowe wpisy, bo przecież tyle koło nas motoryzacyjnych rewolucji, o których trzeba napisać. Nowe audi A4. Nowe BMW serii 3 ze znaczkiem alfy. Nowa syrena. Tylko to piwko odbiera, jak to pisał Fryderyk Nietzsche, wolę mocy. I tematy leżą nie ruszone, tak jak te zdjęcia z Autonostalgii, o której już wszyscy prawie zapomnieli. Więc skoro zapomnieli, to niech jeszcze raz obejrzą i sobie przypomną.

Wycieczkę podzieliliśmy na części tematyczne, a zaczynamy od włoszczyzny.

The Italian Connection

Na wystawie sporo było fiatów 500 – część z nich na stoisku firmy Retroline, która te fiaty restauruje i sprzedaje zagranico za jakieś kosmiczne pieniądze. I chwała im za to. Niech płyną po morzach i oceanach sławiąc imię polskich blacharzy i lakierników.

Była też cała grupa przepięknych pięćsetek na pod flagą Forza Italia.

It’s more fun to drive a slow car fast.

Same okrągłe pupcie.

Stać, carabinieri!

Kopia i oryginał. Jeśli mam być szczery, to pomijając przewagę w technice (fortszrit durś technik!), kopia podoba mi się bardziej, z okrągłymi lampami i mniej barokowym grillem.

Cuore polsportivo.

Mój mąż z zawodu jest dyrektorem.

A mój pracuje w zjednoczeniu.

Piękna fulvia; zdaje się, że należy do pewnego dyrektora w Warcie, który przekonał swoje korpo do wprowadzenia AC na klasyki. A mówi się, że jednostka w korporacji jest tylko trybikiem w machinie.

Fulvia zagato. No ma swój styl, ale żeby była jakoś piękna to nie powiem.

Śliczna giulia GT. Jeszcze śliczna, bo jak wiadomo na koniec wystawy zmasakrował ją stojący po sąsiedzku mustang

Lamborghini na stoisku Classic Auto.

I oczywiście esencja włoskiej motoryzacji (co wie każdy, kto czytał o moim road tripie do Włoch), czyli piaggio ape. Do sprzedania!

Nieznane FSM

Pokazano parę ciekawostek z dziejów polskich aut małolitrażowych. Nie były może jakoś całkiem nieznane, ale rzadko można je oglądać na żywo – ja na przykład beskida widziałem pierwszy raz. No, autko jak autko. Widać, że egzemplarz przeprodukcyjny. Gdyby go zaczęli produkować, byłby jakimś tam krokiem naprzód dla bielskiej fabryki, ale historii polskiej motoryzacji by nie zmienił.

Oto maluch z przednim napędem. Całkiem sensowna przeróbka. Pytanie – po co mu wloty powietrza na tylnich błotnikach?

No i największy hicior jak dla mnie – 126 combi. Gdyby miał płócienny dach, można by nawet powiedzieć – 126 giardiniera. Bardzo zgrabne, chociaż odrobinę bezsensowne (silnik z tyłu!) autko.

Maluch cabrio z Bosmalu.

I maluch w wersji złomek. Ma stajla.

Kreatiw teknolożi

Może nie wiecie, ale była kiedyś taka firma Citroen, i produkowała ciekawe auta z niekonwencjonalnymi rozwiązaniami technicznymi. No, ale to było dawno, można tylko wspominać.

DS w trakcie renowacji w zakładzie Tadeusza Vorbrodta.

Dużo mercedesów na raz

Jak wiadomo, w Polsce najbardziej poważany klasyk to mercedes, bo po pierwsze, bez gwiazdy nie ma jazdy, a po drugie, sąsiedzi nie pomyślą, że ktoś jeździ po prostu starym trupem, bo go nie stać. Merc to merc, każdy to wie. Więc i na Autonostalgii było mnóstwo bardzo błyszczących i bardzo chromowanych mercedesów.

Oraz niektóre mniej błyszczące, ale ciekawie pomyślane.

AAA Auto

Wracająca na polski rynek czeska sieć autokomisów AAA Auto wpadła na genialny pomysł i promowała się stoiskiem z zabytkami czeskiej motoryzacji, takimi jak na przykład ta piękna, choć może kontrowersyjnie polakierowana felicia.

Albo octavia bez TDI.

„Socjalistyczne porsze”

I prezydencka tatra.

Stoisko Porsche

Nie jestem jakimś wielkim fanem firmy produkującej od 65 lat obniżone garbusy, ale szacunek dla Porsche za zwiezienie ciekawych egzemplarzy – w tym prototypów – ze swoich muzealnych zasobów.

984 – to chyba proto-boxster.

Jednomiejscowy 911 speedster. No ciekawy pomysł. Wygląda jakby zapomnieli mu dołożyć góry.

My już są Amerykany

Klasyki zza oceanu też budzą u nas odpowiedni szacunek. Ale jeździć takim skrzydlatym monstrum, srlsy?

Parkowanie boczne tyłem, anyone?

Růžová baby.

O, to fajne nawet.

Miscellanea

Passat. Dokładnie takiego samego widziałem dzień wcześniej na Wale Miedzeszyńskim, wyglądał, jakby jechał na budowę z ekipą glazurników, a nie na Autonostalgię.

Piękny amazon, ale zwróćcie też uwagę na kalkomanie na borewiczu z tyłu.

Stoisko Stada Baranów, i stare R4.

R10 w naprawie. Nic dziwnego, że w naprawie, skoro to Francuz #uwagasuchar

Święty Graal fanów BMW 🙂 Ale spokojnie, już niedługo seria 3 też będzie miała dwucylindrowy silniczek o pojemności 600 cm3.

Wrócili ze złombolu. W tym roku jadą do Szwajcarii. Bardzo jestem ciekaw jak to się skończy. W 1992 albo 93 roku byłem tam na nartach polonezem, na granicy zatrzymali nas na badanie spalin (poszło wzorowo, bo to był 1.4 16v). Tu mogą być kłopociki…

Pojazd serwisowy.

Piękna caravelle w trakcie renowacji.

Takiej japończyki to ja rozumiem i nawet popieram (toyota celica).

Obligatoryjne zdjęcie Gargamela na koniec

Jak wiadomo, na żadnej imprezie oldtajmerowej w Warszawie i okolicach nie może zabraknąć celebryty z Marek.

15 thoughts on “Autonostalgia 2015

  1. Też mam jakiś milion zdjęć z tegorocznej Autonostalgii. Leżą nieobrobione i domagają się atencji ale skoro odgrzałeś ten temat to jeszcze poczekam z moją spóźnioną relacją.
    A na samej imprezie wygrał moim zdaniem brązowy LeSabre. Bo był do sprzedania i to w zupełnie sensownej cenie. Kusił, oj kusił. Serio z pół godziny stałem nad nim i deliberowałem jak całemu światu uzasadnić później że kupiłem taki samochód. Wyszło na to że byłoby trudno. Niestety.

  2. Kolejna impreza z której nie ma zdjęć z dużą ilości e-czy-zero z zepsutym zawieszeniem na BBSach. Czyżby takich „klasyków” już nie wpuszczali?

    A od nowej Alfy proszę się odczepić, to się w końcu może dobrze sprzedawać. Chętnie przytulę z JTD w automacie, jeszcze chętniej w wersji sportwagon.

    • A tam swój styl, jakaś taka dwudziestowieczna idea. Rynek samochodów przecież dąży do telefonów czy lodówek – ma być brushed aluminium, jakieś modne uwypuklenia tu i ówdzie i duże logo producenta by było widać do którego plemiona należę. W środku te same podzespoły od ekranów Foxconna do ZF 8HP, ale wojny o wyższość jednego producenta nad drugim nie mają przecież żadnego związku z rzeczywistymi różnicami między nimi.

      • Jassne. Że niby skoda jest zrobiona z takiej samej premium stali co audi. Albo że BMW nie ma wszczepianych sportowych genów, dających frajdę z jazdy. Nie stać cię, więc hejtujesz, ot co 🙂

  3. Oj i mi się nacisnęło. Oj, z Beskidem to się zgodzić nie można. Taż był to rocznik 1982, dziesięć lat przed Twingo. Jedyne polskie auto, oprócz przedwojennych, które wyprzedzało swój czas- wszystkie inne były albo kopiami, albo nawiązaniami do już istniejących zachodnich. Zrobiły sporo dobrego, ale jak wiemy lata 80-te to nie był ten czas (a kiedy był?). No i było to jeszcze niedopracowane- np. nie było miejsca w tych prototypach (o ile dobrze pamiętam) na koło zapasowe. No w sumie… Tu też wyprzedzał swoją epokę o trzydzieści lat.

    • Oj i usunąłem ten naciśnięty 🙂

      Zgadzam się, ze był nowatorski, ale nie był tym, co by popchnęło do przodu polską motoryzację – i.e. czterodrzwiowym rodzinnym autem, na bazie którego można by zbudować kombi, pickupa, dostawczaka. Taką skodą favorit.

  4. wspomniałeś o AAA, patrząc na takie perełki jak tu nie kochać Czechów?:D Swoją drogą cieszę się na ten come back, mają niezłą opinię i z tego co widziałem na www ogromny wybór od BMW cabrio po punciaki Pzdr:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *